Wolna sobota u Pana W.
Pan W. kochał kulturę ludową. Kochał ją tak bardzo, że kupił rozpadający się dworek, odrestaurował go, a w sąsiedztwie stworzył prywatny skansen. Dworek był otwarty dla wszystkich, właściciel chętnie zapraszał gości, którzy mogli podziwiać zebrane przez niego cuda. Powoli gromadził dzieła polskiego malarstwa, ale również wszelkie rękodzieło, często odwiedzał kiermasze, na których kupował ludowe wyroby do swojej kolekcji. Wyjątkowo lubił kiermasz w Szydłowcu, jak i sam Szydłowiec. Pan W. kolekcjonował również militaria. Pan W. mówił otwarcie, że jego kolekcja obrazów (bardzo znanych polskich malarzy) opiewa na kwotę około pół miliona złotych. Jednak nigdy nie ukrywał ich przed światem. Sam, charytatywnie, własnym samochodem woził dzieła sztuki na wystawy, pokazywał je ludziom, dzielił się nimi. Znajomi wspominają, jak własnoręcznie pakował obrazy do swojego audi. Tego samego, w którym tragicznie zginął 21 kwietnia 2010 roku. Audi uderzyło w ciężarowego ...